
No. 65 to zapachowa definicja przepychu. To kompozycja gęsta, oleista i zniewalająca, która spływa po skórze niczym płynne złoto. W tej wersji rześkość ustępuje miejsca ciężkiemu, narkotycznemu bogactwu, tworząc aurę absolutnego luksusu. Otwarcie to natychmiastowe uderzenie szlachetnej słodyczy. Aromatyczna lawenda i cytrusy są tu zaledwie cieniem, błyskawicznie zdominowanym przez główną gwiazdę zapachu: gęsty, ciemny miód. Jest to woń lepka, ciepła i niezwykle realistyczna, która łączy się z pikantnym cynamonem, tworząc wrażenie rozgrzanego, orientalnego nektaru. Prawdziwy ciężar gatunkowy ujawnia się jednak w bazie, która trwa na skórze godzinami. Miodowa słodycz wlewa się w wytrawne, wysuszone słońcem liście tytoniu, tworząc akord dymny i wyrafinowany. Całość podbita jest potężną dawką fasoli tonka i wanilii, które nadają zapachowi kremowej, balsamicznej głębi. The Heritage to zapach monumentalny – słodki, tytoniowy i otulający jak najcięższy aksamit.

